fbpx
prowadzenie newslettera

5 mocnych powodów, dlaczego prowadzenie newslettera to najlepsza decyzja w Twoim biznesie

Prowadzenie newslettera można porównać do prowadzenia auta. Dlaczego? Jeśli jeździsz autem, to przypomnij sobie pierwsze wycieczki. Czy bałaś się wyjechać z osiedla albo szukałaś najłatwiejszych dróg? Przy prowadzeniu newslettera również pojawia się strach i setki pytań. Jak go stworzyć? Co zaproponować za zapis do bazy? Co w ogóle w nim pisać? Właściwie, to muszę go zakładać?

Te pytania są naturalne, bo ja również przez takie przechodziłam. Nawet stworzyłam kiedyś newsletter na mojej drugiej stronie Zostać Pisarzem, ale… dość szybko straciłam nim zainteresowanie i newsletter był martwy. Jednak wróciłam do niego i nie żałuję, bo prowadzenie newslettera daje same korzyści!

Czym jest newsletter?

Cykliczną wysyłką listów do bazy zapisanych osób, które dołączyły do Twojego newslettera, bo chciały pobrać darmowego e-booka, zapisać się na webinar lub skusiły się na kod rabatowy w Twoim sklepie.

Dlaczego powinnaś prowadzić newsletter?

Dzięki newsletterowi budujesz relacje ze swoimi potencjalnymi i obecnymi klientami. Informujesz ich o nowościach, planach na przyszłość, zapraszasz do zapisu na webinar czy też ogłaszasz promocję w swoim sklepie.

Czy prowadzenie newslettera jest łatwe?

I tak i… nie. Samo stworzenie newslettera w programie do jego wysyłki nie jest skomplikowane, zwłaszcza w MailerLite. Warto pamiętać o RODO, checkboxie, odpowiednim zapisie w Twojej polityce prywatności, jak również przygotowaniu formularza zapisu.

Największe problemy powoduje samo jego prowadzenie, bo niestety zajmuje sporo czasu, jednak przy dobrym planowaniu możesz stworzyć newsletter nawet na dwa miesiące do przodu!

Pojawia się też problem, o czym pisać w newsletterze, żeby Twoi subskrybenci dostawali wartościową treść, ale o tym napiszę w osobnym artykule.

5 mocnych powodów, by prowadzić newsletter

Budowanie relacji zajmuje pierwsze miejsce najważniejszych powodów, by prowadzić newsletter, ale jest jeszcze 5 innych, które przekonają Cię, by założyć newsletter i zacząć zbierać bazę kontaktów.

1. Najbardziej zaangażowani odbiorcy

Owszem, masz fanów na fanpage’u, obserwatorów na Instagramie, czy też na Pintereście, ale polubienie strony nic nie kosztuje. To tylko jedno kliknięcie.

Przy zapisie na newsletter trzeba podać imię i nazwisko, zaznaczyć checkbox i kliknąć przycisk Zapisz. To aż 4 działania, zanim ktoś trafi na listę, gdzie jeszcze potem musi potwierdzić chęć swojego zapisu. Można powiedzieć, że dana osoba musi wykonać ogrom pracy. Dlatego, takie osoby są najwartościowsze.

Jeśli ktoś zadał sobie wiele trudu, by zapisać się na Twoją listę, to jest zainteresowany tym, co chcesz do niego wysyłać. Jeszcze, gdy do tego dodasz sekwencję powitalną, by poczuł, że doceniłaś jego trud, to masz go w garści. Dobrze, trochę przesadziłam z tą “garścią”, ale na pewno jest bardziej zaangażowany niż przypadkowa osoba na fanpage’u.

Może zdarzyć się tak, że ktoś zapisze się na Twój newsletter i zaraz z niego wypisze, ale to nawet lepiej, bo po co Ci pusty kontakt? I tak nie będzie czytał Twoich listów, więc niech nie zabiera miejsca na liście.

Nie chcesz zgubić tego artykułu? Zapisz go na swojej tablicy na Pintereście.

2. Wyróżniasz najbardziej zaangażowanych

W programach do wysyłki newslettera tworzysz segment osób, które najczęściej czytają Twój newsletter i tylko do tej małej grupy możesz wysłać specjalną promocję lub dodatkowy prezent. Oczywiście wspomnij o tym, że to tylko dla tej osoby, bo jako jedna z nielicznych czyta co drugi list i masz dla niej coś specjalnego.

Taka osoba poczuje się doceniona, a jednocześnie skłonna, by skorzystać z Twoich usług lub zakupić produkt. I to działa! Sama kiedyś dostałam specjalny (i dość duży) rabat na zakup kursu, bo wcześniej zrobiłam u tej osoby zakupy. Jak myślisz? Kupiłam ten kurs? Oczywiście, że tak i wcale tego nie żałuję.

3. Zwiększasz ruch na stronie

Doskonale wiesz, jak jest z zasięgami w mediach społecznościowych, docierają do niewielkiego procenta całej Twojej społeczności. Dzięki newsletterowi dotrzesz do większej części i generujesz dodatkowy ruch na Twojej stronie www. Nie muszę chyba mówić, że wyszukiwarki lubią odwiedzane strony, na których użytkownicy spędzają sporo czasu. Wtedy wyszukiwarki uznają taką stronę za przydatną i częściej wyświetlają ją w pierwszych wynikach.

Przy okazji możesz przypomnieć też o starszych artykułach, wciąż aktualnych i pełnych treści. Niektóre osoby mogę Cię znać od początku, a inne dopiero teraz Cię poznają, więc warto pokazywać im starsze artykuły.

4. Masz całkowitą kontrolę nad newsletterem

Jeśli masz całą społeczność w mediach społecznościowych, to możesz się któregoś dnia sparzyć. Pamiętam okres, gdy na Facebooku przez wiele godzin wszystkie słowa były pisane chińskimi znaczkami i to nie tylko ja miałam taki problem.

Owszem, jest mało prawdopodobne, że Facebook nagle zniknie, ale lepiej nie mieć całej społeczności w jednym miejscu. W dodatku to Ty decydujesz, co wyślesz swoim subskrybentom. Czasem Facebook blokuje niektóre treści lub zwyczajnie nie chce czegoś opublikować, bo jest jakiś błąd w systemie.

Z programami do wysyłki newslettera również różnie bywa, ale to newsletter wciąż stanowi priorytet, jeśli chodzi o budowanie zaangażowania.

5. Łatwiej sprzedawać

Jeśli ktoś zapisał się do newslettera, to wie, że może od razu lub za jakiś czas będziesz chciała mu coś sprzedać. Jest niewiele newsletterów, które tego nie robią, więc Twoi subskrybenci są na to przygotowani.

Nazywa się ich “ciepłymi klientami”, bo już wyrazili zainteresowanie tym, co robisz, więc chętniej sprawdzą to, co masz do zaoferowania.

Możesz też podesłać im specjalny rabat, który jest dostępny tylko dla zapisanych osób, czasem 10% lub 20% wystarczy, by przełamać opory przed pierwszym zakupem. Jeśli ktoś już zrobił u Ciebie zakupy, to jest duża szansa, że powróci.

Stworzenie i prowadzenie newslettera to taki must have, jeśli chcesz, żeby Twój biznes rozwijał się z dnia na dzień. Gdybyś napisała do osób, u których jesteś zapisana na newsletter, czy kiedykolwiek żałowali, że go prowadzą, to wszyscy odpisaliby to samo: Nie, nie żałuję.

Dlatego nie zastanawiaj się nad założeniem newslettera, bo to jeden z lepszych kanałów do komunikacji w Twoim biznesie.

Masz już swój newsletter? Zauważyłaś korzyści, jakie z niego płyną? A może zastanawiasz się, czy go zakładać? Z jakimi obawami się mierzysz?

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments